3 kwietnia 2012

Co o rachunkowości powinni wiedzieć wszyscy

Nie bój się czytelniku. Nie mam zamiaru prowadzić tutaj wykładu z rachunkowości. Zdaję sobie sprawę z tego, że dla większości ludzi – w tym dla mnie – słowo rachunkowość mogło by być synonimem dla słowa nuda. Szczęśliwie, my specjaliści IT, nie musimy o rachunkowości wiedzieć zbyt wiele.

W zasadzie to póki co wystarczy nam wiedzieć, że wyróżniamy dwa rodzaje rachunkowości: rachunkowość finansową i rachunkowość zarządczą. Rachunkowość finansowa to działanie które ma na celu przygotowanie informacji dotyczących finansów firmy wymaganych przepisami prawa. Jest ona pewnego rodzaju sprawozdaniem finansowym z zaistniałych faktów i zawsze dotyczy przeszłości. Rachunkowość zarządcza z kolei jest prowadzona w całości na użytek wewnętrzny i nie podlega żadnym regulacjom ani ograniczeniom a jej celem jest dostarczenie informacji niezbędnej do sprawnego zarządzania firmą. Rachunkowość zarządcza może zarówno interpretować przeszłe i teraźniejsze jak i projektować przyszłe zdarzenia finansowe.

Rachunkowość finansową prowadzimy głównie po to, by wiedzieć jak dużo podatków musimy zapłacić. Podatki płacimy od dochodu, stąd naturalne dążenie do tego, by wykazywany dochód był jak najmniejszy. Zauważmy, że chodzi o dochód wykazywany a nie rzeczywisty! Zasady rachunkowości finansowej są co prawda szczegółowo określone przepisami prawa, jednak istnieje w ramach tego prawa wiele możliwości odpowiedniego kształtowania wykazywanego dochodu.

W przypadku spółek giełdowych istnieje także obowiązek publikowania sprawozdań finansowych dla inwestorów. Sprawozdania te są produktem rachunkowości finansowej i naturalnie zawierają dane dotyczące dochodu. Oczywiście wysoki dochód w takim sprawozdaniu wygląda dobrze, jednak profesjonalny inwestor wie, że papierowy (oficjalny) dochód nie koniecznie odzwierciedla możliwości firmy, tzn. rozumie że jest on przeważnie sztucznie pomniejszany, aby zaoszczędzić co nieco na podatku dochodowym, toteż dyrektorzy finansowi mimo wszystko skupiają się raczej na minimalizowaniu tegoż dochodu.

Póki co nie musimy na ten temat wiedzieć wiele ponad to co napisałem powyżej. Wystarczy abyśmy rozumieli, że sprawozdania finansowe i inne oficjalne dokumenty to jedno, a rzeczywistość to drugie. Podczas gdy w rzeczywistości najczęściej dążymy do maksymalizacji zysku, w papierach chcieli byśmy tego zysku wykazywać jak najmniej. I to wszystko do pewnego stopnia da się legalnie robić. Musimy zrozumieć, że wiele z pozoru dziwnych działań ma swoje motywacje księgowe, tzn. pewne działania które mają miejsce w naszych firmach, a które dla osoby niezorientowanej mogły by się wydawać irracjonalne, są w istocie jak najbardziej słuszne, tyle że powody są powiedzmy sobie… pozamerytoryczne. Aczkolwiek z drugiej strony patrząc… czyż to nie finanse są właśnie meritum działalności każdej firmy?

8 komentarzy:

Krzysztof Miksa pisze...

Nie tylko spółki giełdowe mają obowiązek publikowania sprawozdań finansowych. Również spółki z o.o. takie sprawozdania muszą raz w roku przygotować i opublikować w monitorze.

Jeśli chodzi o pomniejszanie dochodu przez S.A. to mi osobiście zawsze się wydawało że jednak zarząd stara się aby w sprawozdaniach był on możliwie wysoki, ponieważ jeżeli spółka dobrze sobie radzi i osiąga coraz większy dochód to więcej inwestorów jest zainteresowanych kupnem akcji tej spółki a wtedy cena jednostki wzrasta. A każda spółka dąży do tego aby cena ich akcji była jak najwyższa, ponieważ mają z tego kasę.

Mariusz Lipiński pisze...

Dzięki za uzupełnienie. Właśnie na to liczyłem, że ktoś kto wie więcej niż ja w tematach finansowych/biznesowych będzie wyłapywał nieścisłości, dzięki czemu i ja i wszyscy czytelnicy więcej się nauczymy. Jeszcze raz dzięki.

Co do dylematu pomniejszać/zwiększać wykazywane dochody to oczywiście decyzja nie jest prosta i z pewnością zależy od tego do czego dąży prezes/rada nadzorcza. Pewnie jak chcą sprzedać firmę (albo jakąś jej część) to mogą dążyć do maksymalizacji wykazywanego dochodu, ale jak struktura właścicielska jest w miarę stała to ci właściciele raczej woleli by płacić mniej podatku. Tak czy inaczej - ważne jest żeby zrozumieć, że dochodem wykazywanym można manipulować i często się to robi.

Anonimowy pisze...

Manipulacja dochodem to musi być jakieś oszustwo podatkowe wg. mnie. Jakieś lewe faktury albo zawyżanie wartości posiadanych/nabywanych aktywów czy jakieś inne przekręty. Innej możliwości nie widzę (jeżeli są to proszę o przykład), a więc wszystkich takich kombinatorów można nazwać złodziejami przez których później w państwie brakuje np. na opiekę medyczna dla naprawdę potrzebujących... trzeba sobie z tego zdawać sprawę, a nie usprawiedliwiać kombinatorstwa i ucieczek przed podatkiem. Zasady są prote od zysku placi sie podatek a nie np. zalicza do kosztow wszystkich zakupow znajomch czy rzeczy uzywanych prywatnie (paliwo na wycieczke rodzinna, telewizor)... no ale to oczywiscie nie jest takie proste bo pewnie kuszace, natomiast moznaby przynajmniej zachowac jakis umiar. Choć w sumie to panstwo nakladajac kolejne podatki zmusza ludzi doich unikania.

Mariusz Lipiński pisze...

Manipulacja rzeczywistym dochodem pewnie rzeczywiście jest oszustwem, ale manipulacja wynikami księgowymi nie. Wystarczy zrozumieć podstawy księgowości i finansów. W tym celu polecam lekturę książki:

"Inteligencja finansowa. Co kryją liczby. Przewodnik menedżera" autorstwa Karen Berman, Joe Knight, John Case

Anonimowy pisze...

"naturalne dążenie do tego, by wykazywany dochód był jak najmniejszy" - sugeruje różnice między wykazanym a rzeczywistym dochodem (każda firma dąży raczej do tego by zysk a więc i dochód był jak największy), a tym samym zaniżenie podatku... dobrym przykladem jest lekarz ktory nie nabija na kase fiskalną swoichwplywow - jego wykazany dochod jest maly a rzeczywisty znacznie wiekszy... ale czy to nie przestepstwo? rozumiem ze inteligencja finansowa to jednak cos innego, a moze tak tylko sie usprawiedliwia oszustwa podatkowe ;) zaliczenia w koszty lub amortyzowanie stron internetowcyh, ktorych wartośś jest pewnie bliska 0 a na papierze robi się pewnie z tego wielkie kwoty... no nie wiem, książke może kiedyś dopadnę :) dzieki

Krzysztof Miksa pisze...

"wszystkich takich kombinatorów można nazwać złodziejami przez których później w państwie brakuje np. na opiekę medyczna dla naprawdę potrzebujących..."

No nie no, bądźmy szczerzy ale pieniędzy na opiekę medyczną brakuje przede wszystkim przez tych wszystkich kretynów którzy rządzą naszym krajem! Gdyby nagle społeczeństwo zaczęło rozliczać się bez kombinowania to wcale nie byłoby więcej pieniędzy na leczenie tylko na premie dla posłów, iPady i biurokrację...

Mariusz Lipiński pisze...

Panie i Panowie - to nie jest blog polityczny. Swoje obserwacje polityczne proszę publikować gdzie indziej :)

A wracając do tematu - podkreślę jeszcze raz, że nie mówię o żadnych oszustwach, tylko o legalnych i "normalnych" zabiegach księgowych. Zainteresowanych odsyłam do książki o której wspominam powyżej. Pewnie kiedyś opiszę co i jak na tym blogu, ale to jeszcze może potrwać :)

Ekont pisze...

Bardzo fajny tekst.