3 sierpnia 2017

Co to jest Bitcoin

Świat się zmienia, co jakiś czas dość drastycznie, coraz częściej. Kolejna rewolucja na dobre puka do naszych drzwi. Tą rewolucją są zmiany które jeszcze trudno precyzyjnie opisać a których emanacją jest między innymi Uber oraz Bitcoin i zapoczątkowany wraz z nim cały nowy świat. Świat kryptowalut, w tym technologii Blockchain. Ale to dużo więcej niż sama technologia. To całkiem nowy sposób myślenia. Żeby dać sobie szansę na zrozumienie, trzeba to coś wpierw dobrze poznać. Najwyższy czas!

Większość z potencjalnych czytelników niniejszego bloga zapewne słyszało o Bitcoinie i technologii Blockchain. Ale kto przyjrzał się im bliżej? Polecam spróbować. Żeby coś poznać trzeba zacząć tego używać. Jak zacząć?

Zacznijmy od wyjaśnienia sobie pewnych podstawowych pojęć, posługując się oczywiście pewnymi koniecznymi uproszczeniami. No więc co to jest Bitcoin? Otóż Bitcoin jest walutą, podobnie jak walutą jest Złoty Polski lub Dolar Amerykański. Waluta jest po prostu środkiem rozliczeniowym, płatniczym; narzędziem mającym za zadanie ułatwienie wymiany handlowej. Ktoś mógłby zgłosić swoje obiekcje co do realnej wartości Bitcoina i miałby rację. Bitcoin sam w sobie nie ma żadnej wartości, ale zauważmy, że podobnie jak Bitcoin żadnej realnej wartości nie mają też inne, popularne waluty. Wartość obecnie używanych walut opiera się na naszym zaufaniu. Polega to na tym, że jesteśmy skłonni świadczyć pracę czy oddawać nasze dobra materialne w zamian za pewną ilość danej waluty tylko dlatego, że wierzymy, że za jakiś czas będziemy mogli za tę walutę otrzymać podobną ilość pracy czy dóbr od kogoś innego. Zatem Bitcoin jest walutą a za sprawą tego w jaki sposób jest skonstruowany od strony technicznej nazywany jest kryptowalutą. Kryptowalutą, ponieważ jest walutą opartą na kryptografii.

Czy zatem słowa kryptowaluta oraz Bitcoin można używać zamiennie? Nie. Bitcoin jest kryptowalutą, natomiast są też inne kryptowaluty. Podobnie jak Złoty Polski jest walutą - nazwijmy to tradycyjną -, ale istnieją też oczywiście inne waluty tradycyjne. Inne popularne kryptowaluty to: Ethereum, Ripple, Litecoin, Dash czy Monero, ale jest ich znacznie więcej. Obszerną listę wraz z podstawowymi informacjami o każdej z kryptowalut znajdziemy w serwisach coinmarketcap.comworldcoinindex.com oraz cryptocoincharts.info.

Wejść w posiadanie kryptowalut możemy na kilka sposobów. Możemy pewną ilość po prostu od kogoś dostać - tak by było najlepiej :) -, możemy kryptowaluty kupić za inne waluty, np. za waluty tradycyjne - zupełnie analogicznie jak kupowalibyśmy Dolary Amerykańskie czy Euro za Złote Polskie, np. w kantorze. Możemy kryptowaluty otrzymać jako płatność za dostarczone towary lub usługi, możemy wreszcie kryptowaluty pozyskać w drodze tak zwanego "kopania" (ang. mining). O tzw. "kopaniu" kryptowalut będzie innym razem. Na początek najłatwiej będzie kryptowaluty po prostu kupić.

Zanim jednak dojdziemy do tego w jaki sposób i gdzie konkretnie kryptowaluty można kupić, wyjaśnijmy sobie podstawową, choć na pierwszy rzut oka wyglądającą na absurdalną kwestię - w jaki sposób można kryptowalutę mieć? Odpowiedź na to pytanie jest za razem fundamentalna jak i dosyć skomplikowana. Zacznijmy od stwierdzenia, że kryptowaluty ma się zupełnie inaczej niż tradycyjne waluty. Tradycyjną walutę można mieć zasadniczo na dwa sposoby - albo w formie gotówki, w formie banknotów i monet w naszej kieszeni, szufladzie czy sejfie, albo w formie elektronicznej, na rachunku w banku, SKOKu czy innej instytucji finansowej. Kryptowaluty mają zupełnie inną naturę. Tutaj właśnie pojawia się pierwsza istotna trudność poznawcza... otóż kryptowaluty tak na prawdę się nie ma. Kryptowaluty nie ma się w sensie takim, w jakim ma się waluty tradycyjne. O kryptowalutach powinno się raczej myśleć w ten sposób, że kryptowaluty po prostu są, zaś to, że pewna część tych kryptowalut które po prostu są, należy do nas, wynika z tego, że w naszym władaniu jest klucz pozwalający nam tymi kryptowalutami dysponować. To prowadzi nas do konkluzji, że jednostki kryptowalut nie tyle mamy, co kontrolujemy. Jednostki kryptowalut posiadamy w ten sposób, że mamy klucz pozwalający nam na pełną kontrolę i wyłączne dysponowanie nimi. Ten klucz jest kluczem kryptograficznym i ma postać ciągu bitów. Nie jest to klucz mający jakąkolwiek fizyczną postać. Jeśli wydaje się wam, że jest to zbędne komplikowanie tematu to macie racje - wydaje się wam. Istnieją już co prawda narzędzia (tj. aplikacje) umożliwiające posługiwanie się kryptowalutami zupełnie ich nie rozumiejąc, ale... jesteśmy na blogu technicznym. Naszym celem jest zrozumieć kryptowaluty.

Wiemy już zatem, że kryptowaluty nie tyle mamy, co kontrolujemy. To co natomiast mamy a co umożliwia nam kontrolę nad kryptowalutami to klucze kryptograficzne. Zatem w przypadku kryptowalut przechowujemy w bezpiecznym miejscu nie tyle jednostki waluty, co klucze kryptograficzne. To utrata tych kluczy będzie dla nas równoważna z utratą środków. Jednostek kryptowaluty nie można utracić, można natomiast utracić nad nimi kontrolę, co patrząc przez pryzmat stanu posiadania nie robi istotnej różnicy, natomiast robi ogromną różnicę jeśli chodzi o sposób posługiwania się kryptowalutami oraz sposób zapobiegania utracie środków i ich wydatkowania. I to prowadzi nas do kolejnego, kluczowego elementu układanki... do tak zwanych portfeli.

Portfel w świecie kryptowalut to coś, co umożliwia nam przechowywanie kluczy kryptograficznych. Analogia nazewnicza do tego co znamy jest mocno nieszczęśliwa, albowiem jesteśmy przyzwyczajeni że portfel służy do przechowywania jednostek waluty, tymczasem w przypadku kryptowalut tak nie jest. Napiszę jeszcze raz, bo jest to bardzo ważne - portfel dla kryptowalut nie przechowuje jednostek waluty a jedynie klucze kryptograficzne umożliwiające nam kontrolę nad naszymi jednostkami kryptowalut. Ma to co najmniej 2 poważne konsekwencje. Po pierwsze, portfel kryptowalut możemy sobie dowolnie kopiować, klonować, powielać i nie prowadzi to do zwiększenia (ani zmniejszenia) naszego stanu posiadania. Po drugie, utrata jednej kopii portfela nie prowadzi automatycznie do utraty środków, jeśli tylko nie utracimy wszystkich kopii. To trochę tak jakbyśmy mieli skrzynię pełną złota zamkniętą na kłódkę. Możemy sobie dorobić dowolną ilość kluczy do tej kłódki i każdy z nich będzie równie dobry. Z drugiej strony, jak jeden z tych kluczy zgubimy, to oczywiście ryzykujemy że ktoś inny go znajdzie i nas okradnie, ale tak długo jak długo mamy jeszcze inne kopie tego samego klucza, tak długo możemy się dostać do naszego złota. I o ile zgubiony przez nas klucz nie zostanie znaleziony, to sam fakt zagubienia go również nie wpływa na nas negatywnie.

Zanim przejdziemy do czynów należy wyjaśnić jeszcze 2 kwestie. Po pierwsze, skoro kryptowaluty po prostu są i nie są one przechowywane w naszym portfelu, to w takim razie gdzie są? Oczywiście gdzieś być muszą. A są w tak zwanym Blockchainie. Nie wchodząc póki co w szczegóły... myślmy o Blockchainie jak o wielkiej, zdecentralizowanej i redundantnej bazie danych. To właśnie w tej bazie danych faktycznie są przechowywane jednostki kryptowalut. A w naszym portfelu są jedynie klucze do tej wielkiej bazy danych. Operacje na kryptowalutach to operacje na tej bazie danych, jeśli zatem chcemy kupić kryptowaluty, np. Bitcoina, za waluty tradycyjne, np. za Złotego, to musimy z jednej strony przekazać komuś trochę Złotych Polskich a z drugiej strony ten ktoś musi przekazać nam nieco swoich Bitcoinów. Jak przekazać tradycyjne pieniądze to wiemy doskonale - robimy zwykły przelew w taki czy inny sposób. A w jaki sposób przekazywane są Bitcoiny? W dużym uproszeniu - są to pewne przeksięgowania mające postać operacji kryptograficznych, wykonywane w Blockchainie. Wracając do naszej analogii ze skrzynią pełną złota - to tak jakby złoto z czyjejś skrzyni zostało przełożone do naszej. Ta operacja wymaga 3 rzeczy. Oczywiście wymaga tego, aby dotychczasowy właściciel Bitcoinów wyraził na nią zgodę, poprzez (w przenośni) otwarcie swojej skrzyni ze złotem w celu wyjęcia złota. Po drugie, wymaga abyśmy my wskazali swoją skrzynię, do której złoto ma być włożone i po trzecie wymaga tego, aby ktoś to złoto przełożył z jednej skrzyni do drugiej. Oczywiście wszystko to realizowane jest automatycznie przez dedykowane systemy informatyczne, przy użyciu protokołów opartych na silnej kryptografii. Ale to nie miejsce i czas na wchodzenie w szczegóły.

Ostatnia kwestia wymagające pilnego wyjaśnienia jest taka, że kryptowaluty, w tym Bitcoin, są bardzo mocno podzielne. Złoty Polski jak i większość popularnych walut tradycyjnych dzieli się na 100 części. Bitcoin natomiast dzieli się na 100 milionów części (8 cyfr po przecinku), zatem fakt że 1 Bitcoin kosztuje obecnie około 10 tyś zł nie stanowi żadnego problemu. Możemy kupić np. 5 tysiącznych część Bitcoina za około 50 zł. Do celów edukacyjnych wystarczy.

Ten wstęp powinien wystarczyć aż nadto abyśmy mogli bezpiecznie rozpocząć praktyczne obcowanie z Bitcoinem. Wiemy zatem że Bitcoina możemy kupić za Złote Polskie i że będziemy potrzebowali jakiegoś portfela żeby przechowywać klucze kryptograficzne za pomocą których będziemy tego Bitcoina kontrolowali. Z wielu względów - o których kiedy indziej - polecam zacząć od tzw. Paper Wallet, czyli od portfela papierowego. W celu wygenerowania takowego polecam serwis bitaddress.org. Aby zakupić pierwsze Bitcoiny polecam natomiast inpay.pl. Oczywiście świat szybko się zmienia, zwłaszcza w świecie kryptowalut. Być może za jakiś czas polecane przeze mnie serwisy nie będą już godne polecenia, zatem wszystkie operacje finansowe proszę wykonywać ostrożnie i na własne ryzyko. Zaznaczam jednocześnie, że nie namawiam do inwestycji w kryptowaluty. Moje nimi zainteresowanie ogranicza się do kwestii technologicznych i tylko w takim kontekście o nich piszę.

Brak komentarzy: